Śmieciowy paraliż w Gdyni. "Wymówka jest zawsze ta sama"
Tak według mieszkańców wygląda dziś codzienność w wielu częściach Gdyni. Lokalne media mówią wprost o "śmieciowym chaosie", a skala skarg rośnie z tygodnia na tydzień.
"Skala problemu jest znaczna"
Sprawę nagłośnił radny miasta, Jakub Ubych, który przyznał, że sygnały napływają z różnych dzielnic – od Chwarzna-Wiczlina, przez Mały Kąck i Działki Leśne, po Witomino. W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" podkreślił, że "skala problemu jest znaczna" i obejmuje zarówno opóźnienia, jak i całkowity brak odbioru odpadów. Z danych przekazanych redakcji przez naczelnika Wydziału Środowiska UM Gdyni, Bartosz Frankowski, wynika, że od początku roku wpłynęły aż 1434 reklamacje dotyczące nieterminowego odbioru. Urzędnicy zaznaczają, że wiele zgłoszeń dotyczyło tych samych nieruchomości, a miasto obsługuje 18,5 tys. posesji. Dla mieszkańców te liczby to jednak dowód, że problem jest systemowy.
Mieszkańcy podkreślają, że to już nie tylko kwestia estetyki. W niektórych miejscach kontenery są przepełnione do tego stopnia, że odpady zaczynają zalegać wokół nich. Pojawiają się obawy o zagrożenie sanitarne i przyciąganie gryzoni.
Pogoda, kadry i przerzucanie odpowiedzialności
Magistrat tłumaczy sytuację trudnymi warunkami atmosferycznymi, m.in. oblodzeniem dróg, zwężonymi jezdniami oraz nieodśnieżonymi dojściami do altan śmietnikowych. Wskazuje również na problemy kadrowe związane z chorobami i wypadkami pracowników. Jednocześnie urząd podkreśla, że za realizację usługi odpowiada wykonawca, wobec którego naliczane są kary umowne. Mieszkańcy nie mogą jednak liczyć na obniżkę opłat. Jak poinformował Bartosz Frankowski, obowiązujące przepisy nie przewidują korekt w opłatach za gospodarowanie odpadami z tytułu braku odbioru.
Sytuację dodatkowo podgrzewa fakt, że w ostatnim czasie w Gdyni wprowadzono zmiany w systemie odbioru odpadów i podniesiono stawki opłat. Odpady zmieszane odbierane są rzadziej niż wcześniej, a nowe harmonogramy – jak twierdzą mieszkańcy – nie zawsze są dotrzymywane. Wcześniejsze doniesienia medialne wskazywały już na przypadki, gdy na odbiór śmieci trzeba było czekać nawet blisko dwa tygodnie.